Posty

Obraz
Polsko-rosyjkie łamigłówki językowe

Choć oficjalne stosunki bywają różne, Polak z Rosjaninem na gruncie prywatnym jakoś dogadać się umieją. Po kilku głębszych nasi rodacy mówią nieźle po rosyjsku, a z każdym kolejnym kieliszkiem coraz lepiej, przynajmniej tak im się wydaje. Często jest to dziwny język – polski doprawiony "rosyjskim" akcentem i końcówkami. Liczy się jednak skuteczność. Ja rosyjskiego nauczyłam się jeszcze w podstawówce. Może to zdziwi obecnych uczniów, ale w moich szkolnych czasach rosyjski był uczony obowiązkowo od piątej klasy, a potem przez całe liceum. Starania wielu pokoleń nauczycieli poszły jednak raczej na marne, mało kto tak naprawdę przyswoił sobie ten język. Po zmianach w Polsce nikt przez ładne kilkanaście, może więcej lat, nie chciał uczyć się tego pięknego języka. Co by nie mówić, rosyjski brzmi naprawdę pięknie. Podobno teraz znowu coraz więcej osób zaczyna się go uczyć. A wiadomo najlepiej uczyć się języka w praktyce. Po opanowaniu podstaw …

Cykl spotkań podróżniczych w Zegarmistrzowskiej - Azja Centralna

Obraz
W dniu wczorajszym (01.02.2017) odbyło się drugie z serii Cyklu spotkań podróżniczych w Zegarmistrzowskiej.
O swoich dalekich i bliskich wędrówkach ponownie opowiadał historyk, podróżnik - Waldemar Ławecki.
W sympatycznej atmosferze, przy dobrym piwie i jedzeniu, opowieści przeciągnęły się do późnego wieczora.


Często słyszymy o różnych dziwnych rekordach zapisanych w księdze Guinnessa, jednak ten dla którego Aszchabad został wpisany w tę księgę jest naprawdę zadziwiający. Jest to miasto z największą liczbą marmurowych budynków. Jest ich tu ponad pół tysiąca. Turkmenbasza, czyli "ojciec wszystkich Turkenów" – dość jak na nasze standardy ekscentryczny prezydent państwa w ten sposób postanowił upiększyć stolicę tego bogatego kraju biednych ludzi. 

Jego następca dorzucił cegiełkę do swojego snu o potędze i nakazał, by z marmuru były również krawężniki.

A że Turkmenistan gazem stoi, nie szczędzono środków i sprowadzano marmury z Hiszpanii, Włoch i Turcji. Białe miasto w stepowo-pu…

DELTA DUNAJU.... czyli ptasi raj

Obraz
Mamy środek zimy. Czas jednak myśleć o wiośnie, bo luty jest krótki, a marzec to już właściwie wiosna. A na wiosnę wracają ptaki .
Miłośnicy obserwacji ptaków mogą je podglądać przez cały rok. Jednak to zajęcie najciekawsze jest wiosną właśnie i jesienią. Ja stawiam w tym pierwsze kroki i wraz z moimi dwoma kotami przyglądam się ptakom, które lądują u mnie na balkonie. Odwiedzały mnie licznie sikorki, teraz nie wiem, dlaczego się zniechęciły – zawsze u mnie jest coś do jedzenia. Być może powodem jest sroka, która zagustowała w kaszy z podrobami mojego psa i codziennie przylatuje, żeby zrobić "przegląd garów" albo rozszarpać worki ze starym chlebem, przygotowanym do wywózki.
Ponieważ jednak jak donosi Wikipedia "miejscami szczególnie sprzyjającymi obserwacjom są wszelkie środowiska o zróżnicowanym charakterze...", balkon nie wystarczy. Trzeba ruszyć w teren. Ornitologów profesjonalistów i amatorów zapraszam dziś na wycieczkę doRumunii do drugiego co do wielkoś…